bez tytułu

Tym razem nie filcowo i rękodzielniczo... a smutno i bardziej prywatnie. Troszkę mi się pokomplikowało ostatnio... już myślałam, że będę szczęśliwie filcować dziecięce zabawki... a tu znowu nic z tego. Tym razem ciąża zagnieździła się nie tam gdzie powinna... i cóż... operacja, pocięty bolący brzuch i kombinowanie: jak tu usiąść, jak wstać? Już siadam, wstaję, nawet chodzę;) W tempie żółwia, ale zawsze... Nabrałam do domu wełnę, żeby chociaż na sucho jakieś drobiazgi filcować, żeby czymś się zająć... ale jakoś nie mam do tego głowy. Ostatnie trzy tygodnie mam jakby wycięte z życiorysu. Nagle zorientowałam się, że już jest grudzień... dziwne. Hmmm... I tak sobie tylko myślę... że.. cóż.. co nas nie zabije, to nas wzmocni, prawda?

Komentarze

  1. Kochana przykro mi :( akurat wiem co czujesz bo w zeszłym roku poraniłam jak się później okazało puste jajo... ale 10 tygodni byłam w ciąży i wszystko bardzo bolało, u mnie głównie głowę :( a teraz jestem znowu brzuchata i w lutym będzie w naszym domu domu kolejny człowieczek :) trzymaj się!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozdrawiam Cię serdecznie. Jestem z Tobą. Trzymaj się! Gośka

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi przykro:( Dobrą myślą wspieram i serdeczności przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Justynko trzymaj się! Wiem co czujesz... podobno to się wszystko kiedyś układa... Mocno w to wierzę...

    OdpowiedzUsuń
  5. To przykre...bardzo..ale wierzę, że w końcu się uda, a wiara czyni cuda!! A to co czujesz teraz minie, tylko potrzeba czasu.. Trzymam kciuki za Ciebie! Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana Justynko, wierzę, że następnym razem uda Ci się zostać mamą. Może to po prostu nie był ten moment? Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  7. Okropnie mi przykro... Wiem co czujesz niestety:( Życzę Ci dobrego lekarza i powodzenia! Trzymaj się mocno, nie jesteś sama:DDD Ściskam mocno:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi przykro:(Będzie dobrze-za to trzymam kciuki.Ściskam Cię mocno,mocno.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymaj się!!!Na pewno w przyszłości będzie dobrze!!!Trzymam kciuki!!!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie dobrze! To są jakies odgórne plany na które my nie mamy wpływu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi przykro z powodu twojego nieszczescia:( Trzymaj sie cieplo,napewno wszystko sie ulozy i jeszcze nafilcujesz sie tych dzieciecych drobiazgow pod dostatkiem. Sle moc usciskow i pozytywnej energii.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przykro mi, współczuję.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzeba być dobrej myśli i wszystko się poukłada, pare miesięcy temy również przeżywałam takie trudne chwile... będzie dobrze i głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie trafiłam na Twój blog i jeśli pozwolisz będę tu częściej zaglądała bo piękne rzeczy tworzysz, życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i znowu radosnych dni, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Współczuje - bo mam podobną historie w swoim życiorysie i wiem jaka ta tragedia. Ale życie toczy się dalej i masz racje - co nas nie zabije to nas wzmocni. Trzymaj się, moja droga, i wracaj do zdrowia. Wszystko jeszcze przed Tobą :-***

    OdpowiedzUsuń
  16. Justynko - zajrzałam przed snem .... i myślą ciepłą jestem przy Tobie i mocno, mocno wierzę w to, że wszystko będzie dobrze "bo co nas nie złamie to nas wzmocni"
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Przesyłam ciepłe i dobre myśli.
    Mam nadzieje, że zdrowie wróci do Ciebie jak najszybciej. Że zwykle rzeczy zaczną Cię znowu cieszyć i że wrócisz z radością do filców.
    Życzę Ci tego z całego serca - Aga

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz