Pisanki filcowe, tym razem filcowane na mokro

Zawsze chciałam mieć na Święta dużą misę udekorowanych przez siebie pisanek. Oczywiście najlepiej filcowych.. wiadomo ;) Zawsze też te pisanki tworzyłam techniką igłową, czyli tak zwaną techniką "na sucho". Polega ona na nakłuwaniu w styropianową bazę włókna wełny za pomocą specjalnych igieł. Technika dość prosta, ale też pracochłonna. Ilekroć zrobiłam takie jajo - po 2-3 godzinach dziubania - szybko rezygnowałam z planów wykonania całej misy takich pisanek. Tym bardziej, że zwykle motywy były ornamentowo - rozbudowane ;)
W tym roku postanowiłam pobawić się na mokro. I nawiązując do "malarskich" szali, które wykonuję, zaczęłam tę technikę mieszania wełny przenieść na styropianową bazę jajka. Do wełny dodałam także czesankę jedwabną, bo bardzo lubię ten efekt "pokreszowanych" błyszczących nitek.
Początkowo każde jajo było w innej tonacji kolorystycznej, aby stworzyć taki multikolorowy energetyczny mix. Ale z czasem zachciało mi się tworzyć serie, aby dany zestaw kolorów powtarzał się przynajmniej kilka razy. Jest to zupełnie inny efekt od dokładnie zaplanowanych wyrobów filcowanych "na sucho". Tutaj bawimy się tonacjami i odcieniami, a skrupulatne planowanie musimy odłożyć na inne wyroby;)


Praca na misą pełną pisanek trwa :) Fotorelacja z warsztatów filcowania pisanek jest już na facebookowej stronie Pracowni Kreatywności, a na kolejne warsztaty zapraszam 11 kwietnia. Szczegóły można znaleźć TUTAJ.

Edit: Zdążyłam z ufilcowaniem michy pisanek ;) Pozdrawiam wiosennie :D






Komentarze